Obca sobie
Wzrok opętany biegnie po twarzach
Myśli szaleńcze spowiły umysł
Niepokój serce miota o kości
Zza mgły spojrzenie zbyt niewyraźne
Kształty mi obce są tak znajome
w obłędzie kroki stawiane chwiejne
Po drogach które uczucia niosły
Strach miesza w duszy
Zabiera spojrzenie
Mętnieje umysł
Zamiera serce
Na własne życzenie
We własny rytm pieśni
Od zawsze śpiewanej nie zapisanej
Bez rozwiązania melodia zdarzeń
Trwa w zawieszeniu pozostawiona
A myśl szaleńcza wygnała prawde
A wzrok opętany znalazł co szukał
Ale zarąbiste <3
OdpowiedzUsuń