Matka
Zatracając się w miłości
gubiąc powoli siebie
Wśród życia dróg krętych
chwyciłam się Ciebie
I rękę mi podałaś
nim upaść zdążyłam
i melodie mi grałaś
i rytm cichy biłaś
Dwa kroki przede mną
Ramieniem otulona
dziś skrzydłem osłoniona
idę i wyciągam ramiona
Jak dziecko ufnie do Ciebie
do matki
I w pustkę uderzam
co głuchym echem dudni
Jak płyta cmentarna
nogą kopnięta
w złości
Tak zimna i ciężka
jak dzień świata bez słońca
A jego już nie ma
W ciemną toń zrzucone
z życia sklepienia
w wód ciemne odchłanie
co ją ciszą zakryły
I marne światło
tak liche i ciemne
Ledwie ziemie muskające
od skały odbite
Wspomnienie gasnące
statki kierujące
ku życiu
Komentarze
Prześlij komentarz