Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2021

Matka

Zatracając się w miłości gubiąc powoli siebie Wśród życia dróg krętych chwyciłam się Ciebie I rękę mi podałaś nim upaść zdążyłam i melodie mi grałaś i rytm cichy biłaś Dwa kroki przede mną Ramieniem otulona  dziś skrzydłem osłoniona idę i wyciągam ramiona Jak dziecko ufnie do Ciebie do matki I w pustkę uderzam  co głuchym echem dudni Jak płyta cmentarna  nogą kopnięta w złości Tak zimna i ciężka  jak dzień świata bez słońca A jego już nie ma W ciemną toń zrzucone  z życia sklepienia w wód ciemne odchłanie  co ją ciszą zakryły I marne światło tak liche i ciemne  Ledwie ziemie muskające od skały odbite  Wspomnienie gasnące statki kierujące ku życiu